Kontynuacja burzy

Co zatem ze mną będzie..? Dzień po przylocie miałam spotkanie z „bardzo ważnym panem” z Notre Dame Center, który na prośbę Caritas Jerozolima zgodził mi się pomóc. Kazał mi się stawić w czwartek rano w biurze Notre Dame. Mieliśmy pójść do Ministerstwa Izraelskiego porozmawiać o możliwości przedłużenia mojego pobytu, a właściwie mojej wizy turystycznej typu B2 (teraz już dużo wiem o wizach tutaj). No i tak się stało… kolejki, tłoczący się ludzie, żołnierze, boksy pełne urzędników… przyszłam moja kolej… zasiadłam na krzesełku, pani mnie zmierzyła morderczym wzrokiem… jakby nie mój opiekun (który przyszedł ze mną i załatwiał moją sprawę) myślałabym zaraz, że chcą mnie z mety deportować, najlepiej na księżyc od razu! Ja niewiele mówiłam, pan Ibrahim wszystko załatwiał, Co się okazało… nie dostanę przedłużenia na 3 miesiące, jeśli już mam dokument na miesiąc jest to niemożliwe. Jedyna opcja, to mogę zgłosić się 6.10 (mam prawo pobytu do 8.10) i możliwe, że uda się tej pani załatwić mi przedłużenie na jeszcze jeden miesiąc. Nie jest to jednak pewne i dowiem się dopiero 6… to ja załamana, jeden miesiąc więcej nie rozwiązuje sprawy! Jednak pan z Notre Dame przedstawił mi inne opcje. Pierwsza, to wyjazd z kraju i powrót, najlepiej do Jordanii. Tylko przed tym ostrzegał, że oni dobrze wiedzą co ja kombinuję. I mogę wtedy dostać pozwolenie na 3 miesiące… na miesiąc… albo dostać… zakaz wjazdu do Izraela! Zależy to od osoby, jej humoru w danej chwili, pogody, deszczu meteorytów i tym podobnych rzeczy… I wtedy pan zrzucił prawdziwą bombę… „wiesz, jest jeszcze jedna opcja…”, ja pytam: „jaka? Mam wyjść za mąż za Izraelczyka?!!!”. On się roześmiał i mówi: „Nie będzie tak źle”. I niczym Don Corleone: „możemy ci załatwić roczną specjalną wizę na zaproszenie Caritas”. Ja: „oooooooo!!!!”. Tylko w tym celu muszę wyjechać z Izraela, zgłosić się do Ambasady Izraela w każdym innym kraju (przy czym, część dokumentów do wizy mogę uzyskać tylko w Polsce…). I kazał mi się zastanowić, którą opcję wybieram. Zgadnijcie, którą? 🙂

Wraz z powolną stabilizacją mojej sytuacji pobytowej również burza piaskowa zaczęła ustępować. Tak wyglądała Jerozolima w drugim dniu mojego pobytu:

20150910_185736

20150910_185940

 

20150910_185836

Sytuacja z kurzem, niesamowitym upałem i brakiem powietrza zaczyna się stabilizować. Mój pobyt tutaj również. Z racji licznych problemów musieliśmy zmienić miejsca realizacji projektu w początkowym okresie. W zeszły poniedziałek rozpoczęłam pracę w Home Notre Dame des Douleurs. To dom stałego pobytu dla osób starszych. Będzie więcej opowieści, ale na dziś już Halas! (Stop!).


„Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP”.